Och, życie

A teraz przyjemna komedia romantyczna, na której byłam w kinie z ukochanym.

Przyjaciele kiedyś próbowali ich umówić na randkę. Okazała się kompletnym niewypałem, a tych dwoje się nie znosi. Teraz przyjaciele zmarli w tragicznym wypadku, a oni dwoje są rodzicami chrzestnymi ich dziecka i wspólnie muszą się nim zająć.

Początkowo idzie jak po grudzie, co stale uświadamia im pani z opieki społecznej. Z biegiem czasu coraz bardziej przypominają rodzinę… Zwłaszcza od momentu gdy odkrywają, że biologicznie rodzice małej też się kłócili i to właśnie stanowiło potęgę ich miłości i tworzenia rodziny. Nieszczęście może być początkiem wielkiego szczęścia. To taka słodko – gorzka komedia.

Choć to komedia romantyczna odbiega od innych. To swoiste połączenie komedii i dramatu. Są od siebie zupełnie różni, dzieli ich przepaść, ale muszą działać razem – dla dobra dziecka. Gra aktorska bardzo dobra – ona jest sympatyczna, ale dość konserwatywna i sztywna. On jest lekkoduchem, trochę chamski, a jednocześnie romantyczny. Nie przesłodzone.

Wszystko odwrotnie niż w typowym romansidle.  Tutaj najpierw bohaterowie tworzą rodzinę, a dopiero później się w sobie zakochują. Zamiast chodzenia na randki jest… życie – pieluchy, słoiczki z papką i kołysanki na dobranoc.

Przyjemny filmik, obydwoje aktorzy nieźle zagrali swoje role. Wesołe i prawdziwe, podobało mi się.

Tagi: , , , ,

wtorek, 6 Grudzień, 2011 Komedie romatyczne

Zostaw odpowiedź

Protected by Keypic